| |

W zeszły weekend przyjechał do mnie mój mały chrześniak. Ma 3 lata i jest wspaniałym, uśmiechniętym chłopcem.  Ale bardzo lubi to, czego mu najbardziej nie wolno. Właśnie któregoś dnia pobytu usiadł sobie w kąciku z kolorowankami i mnóstwem  mazaków. Siedział tak cichutko, że nie spodziewałam się, że coś jest nie tak. No ale oczywiście mały korzystając z okazji zaczął malować krzesła w salonie. Byłam taka zła, bo to nowy zakup i z jasnego materiału. Na szczęście krzesła udało się doczyścić i nie ma śladu.